, oferując jej pracę. - W Irlandii wszystko jest o wiele łatwiejsze niż w Polsce - opowiada Dyki. - Ale później jest się blokowanym. Irlandczycy zajmują wyższe stanowiska, a to demotywuje - dodaje.
Dyki wybrała wrocławski Radisson SAS i na spotkaniu usłyszała, że od razu zostanie zatrudniona na wyższym
Radisson SAS
Celem programu jest pokazanie młodym praktykantom możliwości karier w sektorze hotelarskim a także w innych sektorach, używając zasobów tego przemysłu. Oprócz zajęć praktycznych w poszczególnych departamentach stażyści korzystają z teoretycznych szkoleń organizowanych przez hotele i
sieci Radisson SAS. Najpierw w Londynie, a potem w Dublinie. W Irlandii pilnował, by hotel trzymał fason. Rozmawiał z gośćmi, jadał z nimi lunch, wysłuchiwał uwag i skarg. Miesięczne zarobki? Ok. 1,5 tysiąca funtów. Za granicą znalazł przyjaciół i ułożył sobie życie. Mimo to postanowił wrócić do
pracownikom przeprowadzkę na Zachód. W Polsce wyławiają najlepszy narybek, od kandydatów oczekują zdania trudnych egzaminów. Z wrocławskiego hotelu Radisson Sas w ostatnich tygodniach wyjechała barmanka i czterech kelnerów. - Z jednej strony jesteśmy z nich dumni, bo testy na egzaminach są trudne, a im się
należy do banku Austria Creditanstalt. W Warszawie do tej pory znana była przede wszystkim jako generalny wykonawca - to ona zbudowała m.in. hotele Holiday Inn niedaleko Dworca Centralnego, Sheraton przy pl. Trzech Krzyży i Radisson przy Grzybowskiej. Trzy lata temu firma przestała budować, a zabrała się
kiedy zadzwoniła na truskawkową farmę, usłyszała komentarz, że za słabo mówi po fińsku.
Spróbowałam jeszcze kilka godzin przed odlotem do Polski - w hotelu Radisson boy skierował mnie do menedżerki pokojówek. Powiedziałam, że jestem z Polski, nie mówię po fińsku, nie mam doświadczenia w sprzątaniu