. Jezus objawiał się m.in. na spalonym toście. Na kanapkach znalazła się też Matka Boska. W ślad za postaciami biblijnymi idą bohaterowie popkultury - na E-bay'u sprzedano tost z wizerunkiem... Michaela Jacksona. Internetowi sprzedawcy szukają pomysłów na biznes w świecie polityki. Furorę na Allegro
Moja praca jest ciekawa jak książki, które uwielbiam - uśmiecha się spod okularów 49-letnia Hanna, pracownica gdańskiego McDonalda, ze zdjęcia na papierowej podkładce promocyjnej na tacę. Obok duży żółty napis: "Praca czeka na Ciebie!". A pod spodem apel: "Panie i Panowie! Jeżeli tak
stres, jaki wywołuje rozmowa kwalifikacyjna może osłabić naszą pamięć, a przecież rekrutujący mogą kandydata zapytać o każdą zawartą w aplikacji kwestię. Oficjalny dress code Po trzecie - odpowiednie ubranie. Na rozmowę ubieramy się schludnie i porządnie. Panów obowiązuje garnitur, panie - elegancki
podejmuje więc samodzielną pracę. - Ze studiami mogę tutaj zrobić wszystko. Mogę być pilnym studentem i zrealizować program w 3 lata, mogę położyć nacisk na pracę i rozłożyć studia licencjackie na 4-5 lat. Mogę pójść rano na dwugodzinne zajęcia, a po nich do biblioteki, albo do pracy. Może być w barze
Szef StudentCenter nie chciał z nami rozmawiać, odpowiadał tylko na e-maile. Poniżej fragmenty tej korespondencji Aneta Cyrnek: Agata i Sylwia zapłaciły łącznie 3 tys. zł za załatwienie pracy na Cyprze. Wasze stowarzyszenie obiecywało im pracę kelnerek, a one trafiły do baru, gdzie miały
. Cały ten plan był tylko pretekstem do zamknięcia prywatnej transakcji, prawda, panie Cook? Zalał pan tutejszy rynek Ekstra Mocnymi, które można kupić w każdym barze. Cóż za błyskawiczna ekspansja! Ma pan potencjał! A przy okazji, jak tam czuje się papuga? Trzeba przyznać, że skurczybyk był nieźle
Jedziesz za granicę, bo myślisz, że tam jest lepiej. I z dyplomem magistra sprzątasz podłogi. Zarabiasz więcej niż w Polsce, ale w Berlinie to marne grosze. Każdego ranka masz poczucie, że życie przecieka mi między palcami Alicja Świderska ma 27 lat i głowę pełną obaw, jak - mieszkając w
pozbyłby się mebli kuchennych i armatury łazienkowej. Kosztowały go majątek, same krany prawie 4 tys. zł. - Kiedy pracowałem, kredyt nie był dla mnie obciążeniem. Teraz, by go spłacić, zamieniam się w szmatę, wyciągam od państwa zasiłek dla bezrobotnych. Błagam panie w galerii, żeby za jedną czwartą
- rozgrzesza się. - Kiedyś na planie musiałem ratować reżysera. Przygrzał i nie panował nad ekipą. Raz mówi, że kamera w prawo, raz w lewo. Krzyczy na aktorów, głupio się śmieje. A obok mnie siedzi klient, który za to wszystko zapłacił 800 tys. złotych, bo na łeb spadała mu sprzedaż. "Panie, ta reklama to