Przyjmę do pracy panie do solarium. Śmiałe foto mile widziane - ze wskazaniem na dekold. Panie muszą mieć co pokazać Dokładnie takie ogłoszenie - pisownia oryginalna - krąży po Włocławku. Jest m.in. na największym serwisie internetowym kujawsko-pomorskiego miasta. Zarobki: 1400 netto
już oferty sprzedaży brata, siostry czy byłej żony. To oczywiście żarty, ale już panie wystawiające na licytację swoje dziewictwo, traktują biznes zupełnie poważnie. Tego typu aukcje są jednak póki co usuwane przez pracowników, jako niezgodne z regulaminem.E-skunksyKupić skunksa? W internecie to nie
prawa ręka dyrektora lub prezesa uczestniczy w projektach przełożonego, a część spraw rozwiązuje sama. Właśnie możliwość podejmowania decyzji odróżnia asystentkę od sekretarki. Czy w branży liczą się tylko panie? - Panowie mają szansę i nawet spotkałam się z kilkoma na tego typu stanowiskach
podzielony na sektor męski i damski. W tym damskim panie uwijały się w ukropie i robiły trwałe, w męskim siedziało kilku mężczyzn i stał sobie taki pan w białym fartuchu, który maszynka jechał tych wszystkich klientów tak samo. Oj, bogato wtedy było! Od tamtego czasu wiele się zmieniło. Dzisiaj w dobrych
doktorze, czy pan jadł przed chwilą pomarańcze? A może ktoś wrzucił skórki do kosza? - Postawiliśmy mu na biurku misę z pomarańczami i problem zniknął - opowiada Białecki. - Trzeba pamiętać: jeśli na recepcji pachnie jabłkami, ustawmy na widoku kosz z tymi owocami. Klient nie może mieć poczucia, że
Lenina, a ja miałem go powiększyć do dziesięciu metrów. Obraz powstał, wziąłem dziesięciu ludzi, autobus i mówię do kierownika, że jedziemy wieszać Lenina. On na to, śmiertelnie urażony: - Nie wieszać, panie Jerzy. Dekorować. No to udekorowaliśmy Leninem rondo, zwisał z mostu przez całą noc, a potem się
. Przejechałam piętra z góry w dół. Najwyższe, 31. piętro (wyżej jest tylko piętro techniczne) zajmuje fundusz inwestycyjny Enterprise Investors. Recepcja oszałamiająca: żółta podłoga, jasnożółte ściany, granatowe fotele i ogromny pęk tulipanów na gigantycznej recepcyjnej ladzie. Na marmurowym stoliku, w
Dyplomaci i ich rodziny żyją jak w bajce? To mit rodem z filmów. O zadaniach żony dyplomaty i trudach pobytu na placówce mówi Ewa Pernal - żona konsula generalnego RP w Barcelonie. Maciej Jarecki: Co należy do obowiązków żony dyplomaty? Ewa Pernal: Widzi pan, dyplomata i jego małżonka to są
;sklepowymi", które uważają się za wielkie panie, a ciebie traktują jak śmiecia. Odzywki typu: "gówniarzu", "się nie patrz, tylko śmigaj po sery" były na porządku dziennym. A jak nie wykonasz polecenia, od razu dzwoni do menadżera i idziesz na dywanik. Po drugim razie zapisałem się na weekendowy
;Co pan robi, panie dyrektorze?<". Z protokołu przesłuchania Agaty A.: "Dyr. P. zaszedł ją od tyłu i położył jej ręce na brzuchu. Magda X. natychmiast odskoczyła od dyr. P., mierząc go surowym wzrokiem. Z tego, co pamiętam, nie doszło między nimi do wymiany zdań. W momencie kiedy dyr. P
kraju inwestorów prywatnych. Wtedy polskich biznesmenów łatwo było przekonać. Nie znali się na wolnym rynku, nie potrafili obracać pieniędzmi. Trzeba było do nich mówić jak do dzieci: "Panie Kaziu, da nam pan sto milionów na pół roku. Zwrócimy panu dwa razy tyle". Pamiętałeś, jak ma na imię
- rozgrzesza się. - Kiedyś na planie musiałem ratować reżysera. Przygrzał i nie panował nad ekipą. Raz mówi, że kamera w prawo, raz w lewo. Krzyczy na aktorów, głupio się śmieje. A obok mnie siedzi klient, który za to wszystko zapłacił 800 tys. złotych, bo na łeb spadała mu sprzedaż. "Panie, ta reklama to