Jak zarobić na e-commerce?

szukają "pomysłu życia", inni krok po kroku budują swój biznes, wykorzystując zmieniające się realia rynku. Kto ma większe szanse na sukces?Od Jezusa do KononowiczaAukcje internetowe to kopalnia dziwacznych pomysłów na zarobek. Co pewien czas ktoś wystawia na licytację... boskie objawienie

McDonald's zatrudnia babcie i dziadków

) do baru w Jankach pod Warszawą trafiła dziewięć lat temu - syn, idąc ze szkoły, znalazł ulotkę o pracy. - Mieszkam pod Grójcem, dawniej byłam sprzedawczynią. W połowie lat 90. dopadło mnie bezrobocie. Pomyślałam sobie: lubię pracować, lubię ludzi, spróbuję - opowiada. Pani Ela zaczęła od nauki

Dopięty na ostatni guzik

baru albo znajomym ze studiów. Co więcej, powinniśmy pamiętać, że ktoś nas na tę rozmowę zaprosił. Skoro tak, to znaczy, że informacje z naszego CV świadczą o nas pozytywnie - mamy coś do zaoferowania, jesteśmy na tyle ciekawi, że ktoś poświęca nam swój czas. W oswojeniu stresu może pomóc także

Studiowanie po europejsku

podejmuje więc samodzielną pracę. - Ze studiami mogę tutaj zrobić wszystko. Mogę być pilnym studentem i zrealizować program w 3 lata, mogę położyć nacisk na pracę i rozłożyć studia licencjackie na 4-5 lat. Mogę pójść rano na dwugodzinne zajęcia, a po nich do biblioteki, albo do pracy. Może być w barze

Co na to Piotr Michalski, prezes stowarzyszenia StudentCenter

Szef StudentCenter nie chciał z nami rozmawiać, odpowiadał tylko na e-maile. Poniżej fragmenty tej korespondencji Aneta Cyrnek: Agata i Sylwia zapłaciły łącznie 3 tys. zł za załatwienie pracy na Cyprze. Wasze stowarzyszenie obiecywało im pracę kelnerek, a one trafiły do baru, gdzie miały

Statek stoi, kompas się kręci... czyli firma w pigułce

. Cały ten plan był tylko pretekstem do zamknięcia prywatnej transakcji, prawda, panie Cook? Zalał pan tutejszy rynek Ekstra Mocnymi, które można kupić w każdym barze. Cóż za błyskawiczna ekspansja! Ma pan potencjał! A przy okazji, jak tam czuje się papuga? Trzeba przyznać, że skurczybyk był nieźle

Pochmurne niebo nad Barlniem - wspomnienia młodej warszawianki ze studiów i pracy w stolicy Niemiec

Berlinie - zwiąże koniec z końcem. Po studiach na SGH nie chciała robić kariery w wielkiej korporacji finansowej w Warszawie. Próbowała sił w dziennikarstwie. Przyszedł kryzys, gazety obcięły wierszówki, przestały zatrudniać na etat. Wśród jej kolegów z roku dobrze szło tylko tym, którzy dostali się do

Zła wiadomość: zostałeś zracjonalizowany

kraju inwestorów prywatnych. Wtedy polskich biznesmenów łatwo było przekonać. Nie znali się na wolnym rynku, nie potrafili obracać pieniędzmi. Trzeba było do nich mówić jak do dzieci: "Panie Kaziu, da nam pan sto milionów na pół roku. Zwrócimy panu dwa razy tyle". Pamiętałeś, jak ma na imię

Nacja kreacja. Świat reklamy

Wchodzisz do sklepu, patrzysz na półki: tu proszek, tam proszek, tu masło, a tam margaryna. Jeździsz wózkiem, czytasz etykiety i wydaje ci się, że sam wybierasz. Nawet nie słyszałeś o istnieniu Unilever, Procter & Gamble, Master Foods czy Henkel. A tam tysiące ludzi zapieprza, żebyś kupił