Droga do tego zawodu nie jest łatwa. Jednak gdy po latach ciężkiej pracy wreszcie uzyska się status absolwenta weterynarii, większych problemów ze znalezieniem pracy nie ma. Teraz pensje podniosła nawet Inspekcja Weterynaryjna. Świeżo upieczeni weterynarze są wręcz rozchwytywani i mogą przebierać
mała placówka. W 2006 r. pracowały trzy osoby - szef, księgowa i Halina Malec. A w 2009 r. wraz z lekarzami weterynarii 8 osób na etatach. Halina Malec pracowała jako starszy inspektor administracyjno-kadrowy. - Przeważała rodzina księgowej. Mąż na etacie. Jej matka na pół etatu, gdy Agnieszka M. była
informowaliśmy przed dwoma tygodniami. Po skargach na temat m.in. złego traktowania ponad tysiąca mieszkających tam psów, schronisko odwiedzili funkcjonariusze policji, przedstawiciele służb weterynaryjnych i Państwowej Inspekcji Pracy. Po przeszukaniu terenu, policjanci odkryli m.in. spirytus i papierosy bez
szukać pracy zarówno w prywatnej, jak i państwowej branży weterynaryjnej. Oznacza to, że mogą pracować na stanowiskach lokalnych inspektorów weterynarii (np. wojewódzkich), a także w stacjach sanitarno-epidemiologicznych, jak również prywatnie, co zdarza się najczęściej
wystarczy zezwolenie wydane przez wojewódzkiego inspektora farmaceutycznego, nie potrzebna jest opinia Izby Aptekarskiej - wymienia. - Nawet farmaceutą nie trzeba być, byle zatrudniać osobę z kwalifikacjami na stanowisku kierownika - dodaje. Początki były trudne. - Pamiętam, jak jechałem z walizką do