grabarz

Wiktor Wasniecow, Grabarz, 1871
Grabarz - zawód, polegający na pochówku ciał osób zmarłych na cmentarzach. Grabarze są zatrudniani przez zakłady pogrzebowe. Pracodawcy zazwyczaj nie wymagają konkretnego wykształcenia od osób zainteresowanych wykonywaniem tej pracy.

... czytaj więcej o grabarz na pl.wikipedia.org

Wszystko, co chciałbyś wiedzieć o pracy grabarza, ale boisz się zapytać

Ponurak na rauszu, to mit. Dziś grabarz to zwykle taktowny, potrafiący się znaleźć w trudnej sytuacji, silny i coraz lepiej wykształcony mężczyzna. W dużym mieście zarobić może nawet 2-2,5 tys. zł netto - Młody, silny, o dobrej prezencji i mocnej psychice - takie wymagania stawia kandydatom na

Jest praca za granicą

Ponad 30 tys. euro rocznie dla inżynierów, powyżej 20 tys. euro dla fryzjerów - oto propozycja Irlandczyków. Anglicy poszukują krawców, nauczycieli i blacharzy, za to Estończycy chętnie zatrudnią grabarzy. Na płocczan i innych mieszkańców Mazowsza czeka kilkaset ofert pracy za granicą Tylko w

Zarobki w branży pogrzebowej

sprawie zasad wynagradzania pracowników samorządowych. O wysokości płacy podstawowej decyduje poziom specjalizacji. Najmniej otrzymuje dozorca, najwięcej kierownik cmentarza. Aby zostać grabarzem, wystarczy wykształcenie podstawowe. Przy stanowisku kierowniczym wymagany jest już dyplom uczelni wyższej

Jak pracowali sławni, zanim zostali sławni

posada grabarza na jednym z londyńskich cmentarzy. Jak przekonują autorzy biografii muzyka Tim Ewbank i Stafford Hildred, praca ta miała pomóc Stewartowi zmierzyć się z panicznym lękiem przed śmiercią, który towarzyszył mu od najmłodszych lat. Rod szybko jednak zamienił łopatę na mikrofon. Dziś jest z

Firmowy żargon, czyli jak się mówi w pracy

poprawnego wysławiania się, której udzielał... grabarzom.Wcześniej bywało, że zmarłego nazywali sztywniakiem lub klocem, wisielca - brelokiem, topielca - boją, a trumnę - jesionką. Na temat języka branży pogrzebowej powstała nawet praca magisterska, która napisała Beata Mróz, prawniczka z Warszawy

Zdalna opieka nad grobami

głowie chodziła jej hurtownia systemów alarmowych, ale nie miała na nią pieniędzy. I nagle przypomniała sobie historię sprzed paru lat. Rodzice leżeli w szpitalu, więc nie miała czasu żeby jeździć na cmentarz do Mysłowic (40 kilometrów od Rybnika). Zapłaciła grabarzowi za opiekę nad grobem. Miał pilnować

Świętowali, aż przestali

wyrażające powszechną odmowę budowania komuny, czyli: "Nie ma wolności bez Solidarności", czy "Uwolnić Lecha, zamknąć Wojciecha". Ulica polska żyła niepodległością myśli i szyderstwem z "grabarzy wolności" pomimo fałszywego bełkotu spikerów TV w wojskowych mundurach, plotących o