poinformował, że w minionym roku szkolnym mury wszystkich zawodówek w Polsce opuściło tylko dziewięciu cieśli, 16 dekarzy i 45 betoniarzy-zbrojarzy. Z kolei uprawnienia technika drogowego uzyskało niespełna 300 absolwentów budowlanek. To zła wiadomość dla firm drogowych, które przeżywają boom związany z
fachowców i to nie zmieni się w ciągu najbliższych lat. W niektórych firmach Polacy stanowią już nawet 40 proc. pracowników. Co więcej, przeżywająca kryzys branża budowlana mimo, że tnie koszty, nie oszczędza na zatrudnianiu Polaków. W cenie są stolarze, dekarze, murarze, elektrycy, monterzy rur, cieśle i
stanowiska. W ostatnich tygodniach rekruterzy poszukiwali głównie cieśli szalunkowych, cieśli konstrukcyjnych, zbrojarzy, malarzy oraz spawaczy. Również hydraulicy, elektromonterzy budowlani czy operatorzy koparek/dźwigów/żurawi byli dla niektórych przedsiębiorstw na wagę złota. - Zgłaszają się do nas
Wodbud. Najczęstsze zlecenia, jakie oferują pośrednicy pracy w branży budowlanej, dotyczą murarzy, dekarzy, tynkarzy maszynowych. O zatrudnienie mogą się też ubiegać zbrojarze, betoniarze i cieśle. Jak wygląda idealny kandydat? Pracodawcy poszukują najczęściej osób, które znają niemiecki i mają duże
+ 2 lata blacharz + 2 lata blacharz izolacji przemysłowych - 3 lata brukarz - 2 lata cieśla + 3 lata dekarz + 3 lata elektryk + 3 lata glazurnik - 2 lata kamieniarz + 3 lata kominiarz + 2 lata malarz- tapeciarz + 2 lata modelarz - odlewniczy + 2 lata monter instalacji gazowych
, 300 m kw. Wcześniej nie dało się wejść. Zlecenia mamy od wiosny. Jedną robotę kończymy, drugą zaczynamy. - Nie mogliście nająć innej firmy? - pytam u zarządcy. - Niech pani spróbuje znaleźć dekarza w Zabrzu. Wszyscy są w Irlandii - ucina rozmowę Grzegorz Michalik, zastępca dyrektora Termadomu
wszystkich zawodówek w Polsce opuściło dziewięciu cieśli, 16 dekarzy i 45 betoniarzy-zbrojarzy. Dlaczego tak mało? - Jeszcze do niedawna, bo przez pierwsze pięć lat tej dekady, polskie budownictwo znajdowało się w regresie. Budowano coraz mniej, liczba zatrudnionych zmniejszyła się z 600 do 300 tys
powstanie siedem klas kształcących na kierunkach: dekarz, stolarz, posadzkarz, murarz, cieśla, monter instalacji i urządzeń sanitarnych, malarz-tapeciarz. - Nauka trwa trzy lata, a na kierunkach monter instalacji i posadzkarz dwa lata. Do tej ostatniej klasy jest pięć osób na jedno miejsce - informuje dyr
noc z soboty na niedzielę kończy tuż przed mszą, a po południu poprawia klinem, to lepiej żeby nie przychodził do pracy w poniedziałek - zaznacza. Ma przez to kłopoty z niektórymi klientami, bo gdy nie przyjdzie np. cieśla, a na danej budowie jest ich dwóch, to robota znacząco zwalnia. I wtedy on
niewielu dziedzin, w której zapotrzebowanie na pracowników jest tak wyraźnie zauważalne. - Mimo kryzysu, jest zapotrzebowanie na wykwalifikowanych pracowników takich jak malarze, murarze, czy dekarze, ale także na takich specjalistów, jak np. projektanci - wylicza Katarzyna Dacyl-Zajdel, dyrektor
fachowców. W roku szkolnym 2005/06 mury wszystkich zawodówek w Polsce opuściło zaledwie... dziewięciu cieśli, 16 dekarzy i 45 betoniarzy-zbrojarzy! - Jeszcze do niedawna budownictwo znajdowało się w regresie. Wynagrodzenia w tej branży były niskie i nie rosły, w odróżnieniu od pensji w większości innych
w całym kraju. Wyspecjalizowani bardziej pożądani Ponad połowa ofert skierowana była do pracowników wykwalifikowanych, czyli m.in. cieśli, monterów, murarzy, tynkarzy, spawaczy, operatorów maszyn, stolarzy, elektryków, brukarzy, tokarzy itp. Co czwarta oferta dotyczy specjalisty, m.in. doradcy
obcego, najlepiej flamandzkiego lub francuskiego. Jednak często przyjmowane są osoby, które potrafią komunikować się po niemiecku lub angielsku - mówi Katarzyna Opiekulska z firmy LSJ Agencja Pracy. W ostatnich miesiącach na brak propozycji zatrudnienia nie mogli narzekać dekarze. Przeważnie oferowano
profilowanego Marcin Markowski: Przedsiębiorcy alarmują, że w Polsce - mimo 2,8 mln bezrobotnych - brakuje fachowców: murarzy, tynkarzy, dekarzy, cieśli. Po wejściu Polski do UE wyjechali za chlebem na Zachód, gdzie zarabiają dużo więcej. Janusz Moos: Brakuje także krawców, hydraulików, spawaczy, i wcale
. ofert) i referenci (prawie 30 proc.), a dużo rzadziej recepcjonistki lub specjaliści inwestycyjni. W budownictwie najbardziej brakuje "złotej rączki" - 20 proc. ogłoszeń jest skierowanych do malarzy, dekarzy, hydraulików. Oraz (to wspominany wcześniej paradoks) - kierowników budowy (12 proc
betoniarze, cieśle, dekarze, kamieniarze, sztukatorzy, malarze, stolarze, szklarze. W tym drugim przypadku wystarczy przedłożyć w niemieckiej regionalnej izbie rzemieślniczej zalegalizowane przez polskie MSZ poświadczenie dyplomu wydanego przez Związek Rzemiosła Polskiego. Rejestracja w Cechu Rzemiosł
tygodniowo. 550 zł netto - blacharz-dekarz z Raciborza (woj. śląskie). Ma profesjonalną umiejętność stolarki budowlanej z ponaddwudziestoletnim doświadczeniem nabytym także w czasie kilkuletnich pobytów w Niemczech, Austrii, Czechach i na Węgrzech. Na poziomie podstawowym zna niemiecki, zwłaszcza jeśli